ExpressIlustrowany.pl - aktualności Łódź, wiadomości Łódź

Menu
Recenzja filmu „Miasto 44" Jana Komasy. Gdy umerają marzenia

Renata Sas

2014-09-23 23:30

2014-09-23 23:30

1 Komentarz
Dodaj komentarz

Recenzja filmu „Miasto 44" Jana Komasy. Gdy umerają marzenia

Renata Sas

2014-09-23 23:30

Młodzi ludzie, których marzenia umierały przez 63 dni horroru. Nieludzki czas, który stał się mitem, wraca w panoramie Powstania Warszawskiego. „Miasto 44” trzeba zobaczyć.
Film 33-letniego artysty Jana Komasy („Sala samobójców”) nie jest tylko kroniką wydarzeń sprzed 70 lat, to smak, kolor i zapach wojny. Z pietyzmem odtworzone zostały realia (z 25-milionowego budżetu 4 mln zł wydano na scenografię). Patrzymy na apokalipsę w najboleśniejszej odsłonie. To jest zagłada totalna. Surrealizm podkreślają cytaty z piosenek nie z tamtego świata – od „Nie płacz, kiedy odjadę” po „Dziwny jest ten świat” dodany do masakry na cmentarzu – użyte niczym operowe arie objaśniające rzeczywistość przerastającą wyobraźnię.


A wszystko zaczyna się tak zwyczajnie. Stefan (Józef Pawłowski) idzie do pracy. Pod oknem zawsze odgrywa burleskowe scenki, by rozbawić młodszego brata i matkę (w głębokiej depresji po śmierci męża oficera). Obiecał jej, że nie pójdzie do konspiracji. Ale wojenny wir wciąga błyskawicznie, zwłaszcza gdy czas gwałtownie przyspiesza. Za sprawą kochającej się w nim Kamy (Anna Próchniak), dziewczyny z sąsiedztwa, trafia do oddziału. Wszystko toczy się lawinowo – przysięga, wiara w zwycięską walkę, euforia, gdy wolność zdaje się bliska, kolejne etapy umierania ludzi i miasta.

Stefan pozna Alicję (Zofia Wichłacz). Komasa delikatną kreską zarysowuje rodzące się uczucie, troskę o siebie, potrzebę bliskości. Obok jest Kama, także wpatrzona w chłopaka, dzielna. W tej historii nie ma zbędnych słów, deklaracji i wyznań – ani miłosnych, ani patriotycznych. Melodramat rozgrywa się w środku piekła. Ginie Stare Miasto, wybuch czołgu pułapki jeszcze podkreśla makabrę zagłady, umierają kolejne dzielnice, kanały są nadzieją tylko na chwilę...

Uznanie należy się młodym aktorom (wyłonionym w castingach spośród 7000 osób). Stworzyli postacie z krwi i kości, odwagi i rozpaczy. Obraz i postawy bohaterów bez zbędnego patosu wyrażają stosunek do jednego z najboleśniejszych polskich mitów, nieustannie wywołującego kontrowersje. Pewnie tak będzie i tym razem. Pytanie o sens zrywu nie ma szans na jednoznaczną odpowiedz (ekran też tego dowodzi). Zarówno historia, jak i okrucieństwo wyskalowane w „Mieście 44” do granic psychicznego bólu to poruszająca, bardzo osobista artystyczna wizja. Warto się z nią zmierzyć. (128 min).

Komentarze

(1)
Sortuj komentarze: zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

filmy online za free

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

as (gość)  •

tvline.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj