ExpressIlustrowany.pl - aktualności Łódź, wiadomości Łódź

Menu
Za straty płaci klient! Nie pomagają ochrona, monitoring,...

Agnieszka Gospodarczyk

2012-01-27 09:04

7 Komentarzy
Dodaj komentarz

Za straty płaci klient! Nie pomagają ochrona, monitoring, bramki...

Agnieszka Gospodarczyk

2012-01-27 09:04

Kradzieże w łódzkich sklepach to plaga. Nie pomagają ochroniarze, monitoring ani coraz bardziej skomplikowane elektroniczne zabezpieczenia.
1/4
Za straty płaci klient! Nie pomagają ochrona, monitoring, bramki...

(© Łukasz Kasprzak)

Dlatego wiele firm, szczególnie z branży odzieżowej i obuwniczej, już na starcie przeznacza około jednego procenta rocznych obrotów na straty, zakładając, że złodzieje i tak ich złupią.

Sposób na złodzieja

Oficjalnie w łódzkich sklepach problem ten... nie istnieje. Ta wersja jest propagowana przez szacunek dla uczciwych klientów.
- Nie mamy problemów z kradzieżami, są to sprawy marginalne - zapewniają w sieci sklepów MediaMarkt.

- W tej kwestii nie udzielamy informacji - usłyszeliśmy w biurze rzecznika sieci sklepów odzieżowych H&M.
- Problem kradzieży występuje w naszych drogeriach, ale wraz ze wzrostem zabezpieczeń skala tego procederu maleje - zapewnia Eliza Panek-Dorosz, rzecznik sieci Rossmann. - Każdy przypadek rejestrują kamery monitoringu i każdy jest zgłaszany na policję.

W 2009 roku łódzka policja przyjęła 411 zgłoszeń o zrabowaniu przedmiotów o wartości powyżej 250 zł, czyli przestępstw zagrożonych karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W 2010 roku było ich 412, a w 2011 - 398. Ile towaru za cenę niższą niż 250 zł zginęło ze sklepów? Co najmniej kilka razy tyle, ale dokładnie nie wiadomo, bo taki czyn jest traktowany jako wykroczenie i nie mieści się w policyjnych statystykach.
- Dlatego te dane nie odzwierciedlają całego zjawiska - uważa podinspektor Joanna Kącka z KWP w Łodzi. - Należy do nich doliczyć przypadki, które nie są zgłaszane policji lecz załatwiane przez sklepy we własnym zakresie. Najwięcej towaru ginie w weekendy w centrach handlowych i supermarketach, a łupem złodziei (często osób nieletnich) padają głównie kosmetyki, biżuteria, markowe ubrania i alkohol.
Handlowcy coraz częściej stosują pułapki, aby potencjalny złodziej miał wrażenie, że towar w ogóle nie jest chroniony, np. plastikowe paski z czipem przyklejane pod spód metek w tym samym kolorze oraz przeźroczyste foliowe paski z metalową nitką, które można umieścić w środku wszywki, by nie była widoczna dla oka. Popularne są pojemniki z tuszem, który przy próbie oderwania wylewa się na ubranie. W marketach Tesco kosmetyki są zamykane w przezroczystych kasetach, które otwiera kasjer, natomiast w sklepach odzieżowych New Yorker alarm jest zamontowany nawet w przebieralniach. Uruchamia się, gdy klient zaczyna majstrować przy klipsie z czipem. Ostatnio w sklepach obuwniczych popularne są kradzieże na tzw. podmiankę - klient zakłada na stopy nowe buty, stare wkłada do pudełka, odstawia na półkę i spokojnie wychodzi ze sklepu. Najtańszą bronią na złodziei jest wtedy czujność sprzedawców i ochroniarzy. Najdroższą - supernowoczesny system zabezpieczeń, np. czip wtapiany w podeszwy buta (już na etapie produkcji), który deaktywować może tylko specjalna mata przy kasie. Takie systemy są jednak stosowane rzadko, bo im więcej zabezpieczeń - tym wyższa cena ochranianego asortymentu.

Co trzeci złodziej to... pracownik!
Niejeden handlowiec boleśnie przekonał się, że pracownik też może być złodziejem.
- Zdarzają się kradzieże na większą, bardziej zorganizowaną skalę przy współpracy np. z magazynierami czy kasjerkami - mówi podinsp. Kącka.

Więcej w dzisiejszym, piątkowym wydaniu Expressu Ilustrowanego

Reklama

Komentarze

(7)
Sortuj komentarze: zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

+14 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

net (gość)  •

Dodatkowe zarobki za klikanie w reklamy: knebraska@gmail.com

odpowiedzi (0)

skomentuj

+10 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

a jaaaaaa (gość)  •

nie chodzę do Sephora ochroniarze są tam po prostu bardzo chamscy.Kiedyś chciałam kupić perfumy ale nie mogłam się zdecydowac.Łaził za mną a ja czułam się bardzo niezręcznie.Poszłam do Douglasa i tam kupiłam.Powini cos zrobić z tymi panami cieciami w Sephorze.

odpowiedzi (0)

skomentuj

+12 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kursant (gość)  •

A ja kiedyś widziałem jak nie mogli odpiąć zabezpieczenia to zniszczyli towar na kilku sztukach. Ale jak się odezwiesz to zniszczą ciebie, gablote a może i na rodzinie mogą się odegrać, dlatego też i ochrona boi się o swoje tyłki., za marne piniądze i tak to się dzieje w bidnym społeczeństwie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

+5 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kusy (gość)  •

wszyscy kradną,a najbardziej to kibole

odpowiedzi (0)

skomentuj

+11 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WARIAT (gość)  •

NAJŚMIESZNIEJSZA JEST OCHRONA ONI ZAWSZE NIC NIE WIDZA A JAK ŁAPIĄ TO STARE BABCIE I DZIADKÓW ZA BUŁKI SMIECH

odpowiedzi (0)

skomentuj

+8 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Nie pomagają ochroniarze-- oni to pomagają kraść lub sami kradną (gość)  •

,

odpowiedzi (0)

skomentuj

+8 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Szopenfeldziarz (gość)  •

(...)Handlowcy coraz częściej stosują pułapki, aby potencjalny złodziej miał wrażenie, że towar w ogóle nie jest chroniony, np. plastikowe paski z czipem przyklejane pod spód metek w tym samym kolorze oraz przeźroczyste foliowe paski z metalową nitką, które można umieścić w środku wszywki, by nie była widoczna dla oka.(...) natomiast w sklepach odzieżowych New Yorker alarm jest zamontowany nawet w przebieralniach. Uruchamia się, gdy klient zaczyna majstrować przy klipsie z czipem.(...) GDZIE DIABEŁ NIE MOŻE TAM EXPRESS POŚLE :)))

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama