ExpressIlustrowany.pl - aktualności Łódź, wiadomości Łódź

Menu
Damian Janikowski: Po zwycięstwie z Bahatim jestem bliżej...

Tomasz Dębek

2018-04-23 08:30

2018-04-24 10:48

Dodaj komentarz

Damian Janikowski: Po zwycięstwie z Bahatim jestem bliżej niż dalej walki o pas mistrza KSW

Tomasz Dębek

2018-04-23 08:30

Wywiad tygodnia. - Jeśli kibice i włodarze KSW będą tego chcieli, to na pewno nie odmówię walki z Michałem Materlą - przekonuje Damian Janikowski, medalista olimpijski w zapasach, który świetnie odnajduje się w MMA. Na gali KSW 43 w rodzinnym Wrocławiu pokonał mocnego Yannicka Bahatiego, odnosząc trzecie zwycięstwo w zawodowej karierze.
Damian Janikowski Damian Janikowski

Damian Janikowski (© Sebastian Rudnicki/KSW)

53 sekundy to jedna Gołota. 15 - jedna Wenta. Po pana błyskawicznym zwycięstwie na KSW 43 czas 18 sekund będziemy nazywać „jedną Czarną Mambą”?
(śmiech) Myślę, że ludziom może to utkwić w pamięci. Nie zdziwię się, też jeśli na Yannicka Bahatiego zamiast „Czarna Mamba” kibice zaczną wołać „18 sekund”.

Wszyscy pytają o te 18 sekund?
Tak. W kontekście tego, że tak szybkie rozstrzygnięcie było zaskakujące.
Wszyscy spodziewali się dłuższej, o wiele bardziej wymagającej walki. Dla mnie to duża radość, że udało się błyskawicznie zastopować Yannicka. Przed walką mówił za dużo. A w klatce nie dałem mu czasu i miejsca na to, żeby poparł swoje zaczepki czynami.

Brał pan w ogóle pod uwagę, że może ustrzelić Anglika już w pierwszej akcji?
Szczerze mówiąc, nie. Chociaż ja i moi trenerzy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że mam bardzo ciężkie ręce. Każdym ciosem jestem w stanie zamroczyć przeciwnika. W walce z Bahatim plan był taki, żeby na akcję kończącą zaczekać do drugiej rundy. W pierwszej miałem go zmęczyć, a później sprowadzić walkę do parteru i tam znokautować lub poddać.

>> KSW 43. Popisowy występ Damiana Janikowskiego. Medalista olimpijski znokautował "Czarną Mambę" w 18 sekund! [RELACJA] <<

Trenerzy pewnie woleliby, żeby walka potrwała dłużej i dostarczyła im więcej materiałów do analizy.
Na pewno. Chociaż z drugiej strony nie wiadomo, jaki byłby przebieg pojedynku gdyby potrwał dłużej. Najważniejsze jest to, że udało się wygrać. Akcję, którą skończyłem walkę, wykonałem z nawyku. Trenowaliśmy ją podczas przygotowań i na rozgrzewce przed wejściem do klatki. Trener Robert Złotkowski jest chyba zadowolony z tego, że ćwiczona z nim akcja wyszła w stu procentach.

Mimo szybkiego zwycięstwa nie obeszło się bez obrażeń. W którym momencie złamał pan dłoń?
Nawet nie wiem, nie poczułem tego od razu. Po obejrzeniu powtórek wydaje mi się, że stało się to kiedy zadawałem trzy ostatnie ciosy. Były silne, trafiałem czysto w głowę. Poszła czwarta kość śródręcza, została lekko zmiażdżona i złamała się na pół.

Jak długo potrwa przerwa?
Nie będzie długa, wszystko jest w porządku. Gips mam nosić przez trzy tygodnie. Liczę na to, że kość zrośnie się bez problemów i będzie jeszcze twardsza niż wcześniej.

Kiedy zamierza pan wrócić do treningów?
Nie będę czekał na zdjęcie gipsu. Po tygodniu zacznę już się ruszać. Jedną rękę mam wykluczoną, ale mogę biegać i wykonywać ćwiczenia na nogi, tułów czy drugą rękę. Nie mam zamiaru leżeć do góry brzuchem.

Plany na ten rok pozostają więc niezmienne?
Kontuzja w żaden sposób ich nie zmienia. Po walce chwilę odpocznę, ale szybko wrócę do treningów i ciężkiej pracy. W tym roku na pewno stoczę co najmniej jedną walkę. Zobaczymy, co przygotują dla mnie Maciej Kawulski i Martin Lewandowski. Terminy i liczba moich występów zależą od włodarzy KSW.

ciąg dalszy wywiadu na następnej stronie
Damian Janikowski: Bahati w internecie był wulgarny, ale kiedy się spotkaliśmy nie chciał mi nawet spojrzeć w oczy

Czytaj treści premium w Expressie Ilustrowanym Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

1 »

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się